Kurs FILIP dla wszystkich
Daj się odnaleźć Jezusowi

“Bo my nie możemy nie mówić tego , cośmy widzieli i słyszeli".

Dz 4,20

Na tej stronie znajdziesz świadectwa ludzi, którzy doświadczyli już w swoim życiu miłości Bożej i chcą się tym doświadczeniem z Tobą podzielić.

  1. Monika
  2. Monika DelRio
  3. Agnieszka
  4. Rafał Fijałkowski
  5. Leszek M.
  6. Ania J.
  7. Renata L.
  8. Ania S.
  9. Iwona
  10. Marta B.
  11. Piotr P.
  12. Karina
  13. Beata
  14. Monika Krysiak
  15. Anna
  16. Gosia Piechocińska
  17. Jacek Szulc
  18. Jacek
  19. Julka
  20. Magdalena Dąbrowska
  21. Marcin
  22. Paulina
  23. Przemek Zając
  24. Wojtek Michał Trafidło
  25. Zuzanna Pawlicka

« cofnij

Moje nawrócenie dokonało się w 1995 r. Wtedy byłem na kursie "Filip", który przeżyłem dosyć emocjonalnie. Wstąpiłem do Wspólnoty pełen chęci do życia, do bycia prawdziwym chrześcijaninem, prawdziwym uczniem Chrystusa. Wszystko to było we mnie wtedy zupełnie niepoukładane. Niczego się nie dowiedziałem, ale przeżyłem "coś fajnego". Stwierdziłem, że ja też tak chcę żyć. Ale przyszło zderzenie ze światem. Okazało się, że bycie chrześcijaninem to nie sen, to nie piękna bajka, ale ciągła i nieustanna walka z szatanem, w której człowiek jest skazany na przegraną.

Na szczęście człowiek nigdy nie jest w tej walce pozostawiony sam. Ja niestety w to zwątpiłem. W roku jubileuszowym, a właściwie pod jego koniec, zwątpiłem. Stanąłem przed złem, którego nie potrafiłem przestać czynić. Mój grzech pokonał mnie do tego stopnia, że chciałem czynić to zło. Tym samym powiedziałem Bogu - nie. Było mi źle, a miało być jeszcze gorzej. Zacząłem żyć bez Pana Boga. Nagle wszystko się zaczęło psuć. Zaczęły się sypać relacje z rodziną, ze znajomymi, z najbliższymi przyjaciółmi. Ludzie mnie nie poznawali. Pytali: "Gdzie jest ten Jacek, którego znaliśmy?" Ja sam siebie nie poznawałem. Wytrącały mnie z równowagi różne rzeczy, na które wcześniej nie zwróciłbym najmniejszej uwagi. Niektórzy zaczęli się ode mnie odsuwać.

Na szczęście Pan Bóg nie pozwolił mi sięgnąć dna. Ja już dno widziałem i stwierdziłem, że mam dość. Bez Boga miało być lepiej, łatwiej, przyjemniej, a było najgorzej w całym moim życiu. Po prostu doświadczyłem jak bardzo rozwalający jest brak Boga. Ile On niezauważalnie robi w moim życiu.

Pan Bóg bardzo wiele działał przez moich dwóch przyjaciół, chociaż przez każdego z nich w inny sposób. Dzięki nim nie sięgnąłem tego duchowego dna, jakie już w swoim życiu widziałem. Po pierwszej spowiedzi od pół roku uklęknąłem i powiedziałem Jezusowi: "Panie, teraz już wiem, że bez Ciebie całe moje życie się rozwala. I to na moich oczach, z mojego wyboru. Dlatego teraz jeszcze bardziej świadomie oddaję Ci swoje życie, abyś Ty nim kierował, bo gdy ja to czynię - umieram".

Jacek

O kursieO kursie

O nasO nas

ZapisyTerminy i Zapisy

ŚwiadectwaŚwiadectwa

Wasze pytaniaWasze pytania

LinkiLinki

Nasza parafiaNasza Parafia

ZdjęciaZdjęcia

DojazdDojazd

AudioMultimedia