|
Kontakt z nami jest w dziale Zapisy
Kurs Filip prowadzony jest przez Diakonię Ewangelizacyjną wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym przy rzymsko-katolickiej parafii św. Michała Archanioła w Warszawie. Naszym opiekunem jest wikariusz tej parafii ks. Michał Bogdan. Poniżej możesz nas zobaczyć, a po kliknięciu przeczytać świadectwo wybranej osoby.
Czy spotkałeś w swoim życiu Boga? Osobiście, twarzą w twarz? Czy rozmawiałeś z Nim? Czy jadłeś z Nim śniadanie, czy byłeś z Nim w kinie, na spacerze? Czy miałeś kiedyś niezbitą pewność, że jest, że słucha, że rozumie? Czy dotykałeś Jego szat, Jego ran? Czy ocierałeś pot z Jego ciała, a może czułeś, jak On ociera Twój pot i opatruje Twoje rany? Czy stawałeś przed Nim jak przed królem, z wrażenia nie mogąc wykrztusić słowa? Czy może z niedowierzaniem patrzyłeś, jak schyla się i z miłością całuje Twoje stopy? Czy spotkałeś takiego Boga?
A taki Bóg się w Tobie zakochał!
I to jest propozycja dla Ciebie: On sam - Jezus Chrystus!
« cofnij
Sześć lat temu, w lutym 1999 roku, "dla świętego spokoju", uległem prośbom mojej żony, wspieranej prośbami moich (dorosłych) dzieci i pojechałem na Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy. Dam sobie radę, myślałem. Z mojej bogatej kolekcji dobiorę odpowiednią "maskę" i jakoś przetrwam. "Dam coś z siebie" swojej rodzinie.
Podczas rekolekcji "odmierzałem czas" do ich zakończenia. Pewien kłopot sprawiała godzinna osobista modlitwa, która była stałym, codziennym punktem w programie rekolekcji. Ks. Wiktor zachęcał, by w niej trwać; może się bowiem zdarzyć, że Bóg będzie chciał ci coś powiedzieć, może w ostatniej minucie. Trzeciego dnia podczas modlitwy czułem się trochę głupio i niepewnie. A jeśli Bóg jest tuż obok mnie, jak zapewniał Ksiądz, i przychodzi na to godzinne spotkanie?
"Boże, zapytałem, jesteś? Powiedz coś do mnie!"
"Gdy mówię nie słuchasz!"
Wykrzyczałem: Boże wybacz! Co ja robię!? Co mam robić!? Dokąd pójść!? Od dwudziestu lat nie przystępowałem do Sakramentu Pokuty, choć zdarzało się, że świętokradczo przyjmowałem Komunię. Jak oszalały biegałem po domu rekolekcyjnym w poszukiwaniu księdza. Musiało być coś w moim wyrazie twarzy i postawie, że ksiądz Wiktor zgodził się na spowiedź natychmiast. Spowiedź życia, we łzach. Sakrament Pojednania. Świadectwo złożone przed Wspólnotą.
A potem żmudne, cierpliwe, z Bożą pomocą budowanie życia od nowa, na nowym fundamencie. Uczestnictwo we Wspólnocie, wspólna modlitwa, cierpliwie pielęgnowanie wszystkich Darów, które wraz z nawróceniem otrzymałem. Radość, cierpliwość, wyrozumiałość, pokój, dzięki modlitwie i pracy nad sobą wzrastały, tak, że z czasem włączyłem się w pracę ewangelizacyjną, pomagając w organizacji kursów Filip. Pan mówił mi, że to co robię jest dobre, dobre dla mnie. Ewangelizowałem, ale tak naprawdę, byłem "ewangelizowany".
Wiedziałem jednak, że czegoś mi brak, że jestem zablokowany, że nie mogę w pełni być świadkiem Jezusa.
Miłość jest Łaską, najwspanialszym z Darów. Trudno ją samemu w sobie wyzwolić, jeśli jej nie było, lub była zasypana popiołem dotychczasowego życia.
21 listopada 2000 roku podczas modlitwy o wylanie Ducha Świętego, gdy modliły się nade mną Wspólnoty z naszej parafii, otrzymałem Słowo, trzy słowa. Dotarły one do mnie kilka godzin później, gdy opadły emocje. Tym razem wiedziałem, że gdy Pan mówi, ja słucham. Słucham, ale czy rozumiem, słucham, ale czy przyjmuję, czy się w Słowa "przyoblekam".
Iz 54,4-10 "...na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę." Uzyskałem przebaczenie (PRZESZŁOŚĆ), nie z zasług swojego grzesznego życia, ale dlatego, że go potrzebowałem, by żyć.
Syr 3,17-24 "...Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana...". Taki mam być (TERAŹNIEJSZOŚĆ), pokorny, pełen ufności.
Ez 2, 1-7 "...Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwili. (...) A ty, synu człowieczy, nie bój się ich ani się nie lękaj ich słów, nawet gdyby wokół ciebie były osty i ciernie i gdybyś się znalazł wśród skorpionów". Zostałem wezwany do służby Bogu (PRZYSZŁOŚĆ).
Słowa otuchy, miłości i nadziei, a mnie było ciężko. Słuchałem, czy jednak zrozumiałem, czy do końca przyjąłem.
Na przełomie stycznia i lutego 2001 r. uczestniczyłem w
rekolekcjach "Uzdrowienie wspomnień". Już wiedziałem, że rekolekcje to szczególny czas i miejsce spotkań z Panem Jezusem. Byłem w napięciu i oczekiwaniu. Pierwszego dnia, początek rekolekcji, obowiązkowe pisanie listu. Pióro zawieszone nad kartką papieru. Co pisać, do kogo, o czym, kto mnie skrzywdził? Po chwili, nie ja, bo byłem "obok", ręka prowadzona przez Ducha Świętego napisała jedno zdanie:
Nie ma w tobie miłości, nie nauczono cię kochać. Otwórz się na dar Bożej Miłości
Byłem szczęśliwy. Poznałem drogę jedyną, by Boże Słowo nie tylko słuchać, ale zrozumieć i przyjąć.
MUSI WE MNIE ZAMIESZKAĆ MIŁOŚĆ.
BYM JĄ W SOBIE MIAŁ, MUSZĘ PRZYJĄĆ PANA JEZUSA.
ON JEST JEDYNĄ DROGĄ.
Zniknął mój strach, potrafię mówić, że Kocham. Potrafię innym wykrzyczeć, że JEZUS MOIM PANEM."
Jacek Bodasiński
|